Jak ćma do żarówki leci, lgnę do Ciebie, chciałbym chodzić za Tobą ile tylko się da - rysuję Cię, gdzieśtam w obszarach, które jeszcze nie uległy zakurzeniu. Chociaż nie umiem rysować, to staram się jak tylko mogę.
Nie wiem po raz kolejny co robi ze mną desperackie poczucie bycia człowiekiem. Chciałbym gwiazdy z nieba.
Jak ćma mylę się, nie nazwę Ciebie księżycem, już nie.
Chyba potrzebuję.
nie, nie do Ciebie lgnę, próbuję się uwolnić, tylko w złą stronę.
poniedziałek, 20 lipca 2009
sobota, 18 lipca 2009
wtorek, 7 lipca 2009
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




