
Szkoda tylko, że naiwność jest tego rodzaju cechą, której utraconej, nie da się odzyskać.
A wraz z utratą naiwności przychodzi cynizm i głupi uśmiech. Wcale nie śmieszny, ani nazbyt wesoły.
Jest pod górkę. Wcale nie fajnie. Chwilowe załamanie, chwilowa utrata wiary w cokolwiek związanego ze sobą, chwilowa zabawa w "odrzuć od siebie tyle osób, żeby już niewiele zostało, później siedź wieczorami w samotności i użalaj się nad sobą".
A to, że wiem o wszystkim, co się ze mną dzieje, przeszkadza mi tylko w "cieszeniu się" takowym stanem.























