czwartek, 30 kwietnia 2009

.



Szkoda tylko, że naiwność jest tego rodzaju cechą, której utraconej, nie da się odzyskać.
A wraz z utratą naiwności przychodzi cynizm i głupi uśmiech. Wcale nie śmieszny, ani nazbyt wesoły.

Jest pod górkę. Wcale nie fajnie. Chwilowe załamanie, chwilowa utrata wiary w cokolwiek związanego ze sobą, chwilowa zabawa w "odrzuć od siebie tyle osób, żeby już niewiele zostało, później siedź wieczorami w samotności i użalaj się nad sobą".

A to, że wiem o wszystkim, co się ze mną dzieje, przeszkadza mi tylko w "cieszeniu się" takowym stanem.

niedziela, 26 kwietnia 2009

tak mi rób.



codzień.

czwartek, 23 kwietnia 2009

.



Uśmiechnij się, i tak Cię zapomnę.

(tylko do kogo ja to piszę?)

środa, 22 kwietnia 2009

.



Szukam Cię, szukam.
Nie możesz wypaść mi z głowy.
Nie mogę tego wyłączyć.


A przecież wcale Cię nie znam. :/

niedziela, 19 kwietnia 2009

Mr Hyde



Mr Hyde znowu się ujawnił.
I zdjęcie nie z dzisiaj, ale tak mniej więcej dziś się czuję.
Br... Głupek, głupek, głupek.

Mam nowe postanowienie - nie piję z ludźmi. Do komputera, do lustra, do ściany, do popielniczki - ok.
Ale kurwa - nigdy już w towarzystwie. ;]

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

post zatytuowany "Gmina Pruszcz Gdański"

No więc, w związku z ewentualnym zleceniem wybrałem się do Gminy Pruszcz Gdański, popykać foty. Zabrałem ze sobą Wiolę, która puszczała techno i kręciła dziwne filmy. Suma sumarum, coś tam wyszło, miały być pejzaże, jakkolwiek naturalnie zafascynował nas opuszczony pgr "Wstęp wzbroniony, grozi zawaleniem", bla bla bla.






post 101. (bo 100 przegapiłem)

Świątecznie, nieświątecznie. W dzień zero ludzi na ulicach, zazwyczaj zajęte do ostatniego miejsca dla niepełnosprawnych parkingi tym razem świecą pustkami. Wieczorem odziwo trochę inaczej, ale również puściej.
To dobry powód, by lubić święta. No i na fotach z Wiooolą byłem. ;]

by Wiola:





a to już moje








piątek, 10 kwietnia 2009

It's still cold in Alaska


Blake says he is sorry he got through to me
If it's ok he'll call right back and talk to the machine
Blake says it looks like acid rain today
He takes the fish inside
He's very kind that way
But just like Caroline
He doesn't seem to mind
The globe is getting warmer all the time

It's still cold in Alaska
It's still cold in Alaska


Praca, praca, praca.
Aż brak słów, ale w coś trzeba uciec.

(po naprawie wycieraczek może faktycznie biedny, ale przynajmniej nadal podpisuję się pod swoimi słowami)

niedziela, 5 kwietnia 2009

ahinsa



Jedyne, co teraz mogę zrobić, to próbować być lepszym człowiekiem.
A w moim wypadku znaczy - nie angażować się. Nie angażować innych. Nikogo już do siebie nie przyciągnąć.
Zamknąć się.

pusto i chujowo




...no bo skoro robię złe rzeczy, to jak ma być.

Nie mam usprawiedliwienia, jedynie nic nie warte poczucie winy, które nie pozwala mi zasnąć.

Prawie jak zwykle

piątek, 3 kwietnia 2009

2x10



Podszedłem do okna i zobaczyłem spadającą gwiazdę. Trwało to sekundę, a później chyba z minutę myślałem nad życzeniem.
I, kurwa, nic. Być szczęśliwym? Silly me. Roześmiałem się wewnątrz. Gorzko trochę.
To takie pierdolenie, ludzie rodzą się i kształtują przez jakiś czas, a później już zostają tym, co wyrosło.
Czas kształtowania chyba powoli dla mnie mija.
Więc - powitajcie oklaskami, ten wiecznie nieszczęśliwy, wiecznie niespełniony, wiecznie dobra pragnący, a czyniący chujowiznę.
Spadła gwiazda. Naprawdę myślałem nad życzeniem. Myślałem, myślałem. I nic. Nie wiem co jest ważne, nie wiem czego chcę.