poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Beznadziei. Bez nadziei.

Myślałem, że już upadłem. dostatecznie mocno, dostatecznie nisko, żeby odbić się i znowu wdrapać jakoś po cichu na wysokość oznaczoną jako "dobrze to mi nie jest, ale nie jestem nieszczęśliwy".
Resztki alkoholu jeszcze wędrują w organiźmie, są już same zmęczone, skacowane. Zaraz opuszczą ten lokal, tylko spluną na odchodne. Nie myślałem, że potrafię tyle wypić. Za dużo wódki. za dużo whisky. I kieliszek wina. I szampana.
Trochę whisky chyba jeszcze zostało. I dobrze, za kilkanaście godzin oddam ostatnie rzeczy. Jechać tylko zabrudzoną skmką do brudnego orłowa, wysiąść na brudnym dworcu i oddać brudną siatkę. to wszystko i tyle bo tak! I koniec - mihu będzie się kierował w stronę przyszłości. wobec przyszłości będzie żył, usuwając przeszłość spod kreski ułamkowej. Tylko tej przyszłości nie widać, nie wiem którędy iść i jak. Niby są jakieś poręcze - staram się je łapać, kiedy lecą w moim kierunku, ale one tylko wykrzywiają się - raz to na kształt uśmiechu, raz na kształt przezteatryzowanego grymasu. Jak moje maski. Tylko tak nie swędzą. Za to uciekają, uciekają daleko, na otarcie łez czasem tylko uderzą w skroń na pożegnanie.
Nawet nie pamiętam, o której poszedłem spać. I tajemnicą jest, dlaczego moja lewa dłoń tak boli. Tajemnicą to, co mówiłem niekiedy.

Dzisiaj 28.04.08.
Tak, obchodzę kilka rocznic.
Na swój sposób. To właśnie jedna z nich.
Nie, nie piję.

Zaczyna się kolejny dzień.
Nie mam do tego żadnych powodów, żadnego w tym celu, żadnego skutku.
Ale i tak czasem powtarzam sobie - bądź mężczyzną.
Beznadziei, bez-nadziei.

niedziela, 27 kwietnia 2008

...

"Dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty."

(Wojciech Eichelberger)

niedziela, 20 kwietnia 2008

Badass



-Do you always wear shades?
-Always. They help me hide the fact I'm always lying... to women.

piątek, 18 kwietnia 2008

...

Teraz wychodzi to wszystko, uprzednio skrzętnie ukrywane, pokazujące dlaczego nie chciałem z nią być.
Wychodzi chęć posiadania i frustracja, nie miłość.
Będę pamiętał też dobre rzeczy, ale... to nie ona jest w tym momencie ważna.

Czuję się wolny, w głębszym tego słowa znaczeniu. Chcę tworzyć, chcę być. To pierwsze wiosenne promienie słońca, muszę pracować, żeby znów nie spadł deszcz. Ale tak się raczej nie stanie.

Mianowicie - znowu piszę. Piję może chwilowo zbyt dużo... Ale to się zmieni. No i padłem ofiarą konsumpcjonizmu. Poszedłem do największego w Gdańsku monumentu XXI wieku, zwanego Galerią Bałtycką.
3 pary czarnych bokserek, koszula i whisky przywróciły uśmiech na mojej twarzy. ;)

Już niedługo...

"It can't rain all the time"