kiedy tak patrzę w przeszłość - nie powiem, żebym był zadowolony z tego co widzę. Szedłem pewną drogą, która zaprowadziła mnie do miejsca.. które w zasadzie jest ciemne i nieprzyjazne.
Nieprzyjazne i kurewsko samotne. Tak być nie może!
Za dużo było negacji, za dużo strachu przed człowiekiem, za dużo wychodzenia poza nawias.
Za dużo smutku z przyzwyczajenia.
Trzeba się czasem wziąć za siebie. Iść do przodu, a nie uciekać jak najdalej.
Brakuje mi ludzi, nadal. I wiem, że będzie mi ich brakowało. Że sami się nie pojawią, dopóki sam o to nie zadbam, to tak działa.
I nie, żebym był na straconej pozycji - po prostu jest nienajlepsza. :)
Jestem socjofobem, jestem paranoikiem, jestem odludkiem - ale zamiast żonglować idiotycznymi określeniami i użalać się nad sobą, powinienem już dawno to zmienić.
Nigdy nie jest za późno. Przynajmiej nie powinno być.
Czasem trzeba zawrócić, iść z powrotem do najbliższego rozdroża i przemyśleć inne możliwości. To nie jest łatwe, cholera, ale mam nadzieję, że dam radę.
Potrzebuję tego, a żeby to osiągnąć, potrzebuję ludzi. pomocy. wiosny.
Odrobiny uśmiechu i prawdziwych emocji. ;]
Idę naprzód.
niedziela, 10 lutego 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)