środa, 22 sierpnia 2007

Samotno.

Siedzę na wsi, w zasadzie zupełnie sam.
Dużo myślę. Może zbyt dużo.  Patrzę na siebie, na takiego jakiego jestem, na to co robię, co we mnie jest.
Nie jestem z tego zadowolony...
Patrzę na to, kim się stałem. Co jest dla mnie ważne. I co widzę? Gówno. Rzeczy, które nie mają znaczenia.
Czasem mam wrażenie, że zmieniam się w pustą skorupę. Opuszczam ludzi, mimo, że tak cholernie ich potrzebuję. Jeszcze nie wiem, co z tym zrobić, ale nie chcę tak żyć.


Wieczorami porządkuję papiery zbierane skrzętnie od jakichś 5 lat. Pośród różnych pustych (metaforycznie raczej niż dosłownie) kartek, znajduję moje myśli wylane na papier. Pierwsze próby literackie. Pierwsze wiersze, kulawe jak stara kobyła.
Ale są. Były może raczej.
Teraz już mało co piszę. Mało myśli przelewam na papier bo w tej wewnętrznej abnegacji mało myśli już we mnie zostało. Mam nadzieję, że to zmienię.

Nic to...



Żeby już odejść od nostalgicznego nastroju, powiem, że znalazłem jeszcze coś.
Poznajcie pana Harolda. ;)

niedziela, 12 sierpnia 2007

Nowe kolce

Dwa nowe kolce się pojawiły w moim ciele.
Jeden w wędzidełku pod językiem, co widać na poniższej fotce.

Drugi... w sekretnym miejscu :) też jest fajny..

Ponadto rozciągnąłem chrząstke w nosie do 5mm i wsadziłem tam przeraźliwe coś, co już zostało przez Pulę opatrzone jako dwa ochydne gluty z nose. Fota poniżej.



Jestem fajny.

wtorek, 7 sierpnia 2007

Sesja zdjęciowa

Ach, moja pierwsza porządna sesja zdjęciowa miała miejsce w czwartek, 2 sierpnia. :)
Zdjęcia - te które dotychczas dostałem - wyszły super. Jestem bardzo zadowolony z tego powodu i nie pozostaje mi nic innego, jak wrzucić tutaj kilka z nich. ;>
Fotografia i obróbka: Wioleta Brzostowska








czwartek, 2 sierpnia 2007

Baldur's Gate II

Rzadko gram w gry komputerowe. Naprawdę rzadko. :)
Gra wymieniona w tytule jest jednak najbardziej parszywą i złą ze wszystkich gier.
2 tygodnie wycięte z życia. A przechodzę ją już enty raz. cRPGi są straszne, a ta najgorsza. ;)

Poza tym nic ciekawego chwilowo nie następuje. Mieszkam z Pulą i moją-przyszłą-teściową chwilowo. Siedzimy. Gramy. Jemy. Palimy. Gramy. itd ;)
Na szczęście teraz wyjazd w las i kilka dni larpowania.

Proza życia też nie jest zła. Czasami.